Boże Narodzenie – ważne święto dla wszystkich chrześcijan w Warszawie. Zazwyczaj jest obchodzone w rodzinnej atmosferze, radośnie witając narodziny Jezusa Chrystusa. Ale jakie były tradycje obchodzenia Bożego Narodzenia w minionym wieku? O tym opowiemy w tym materiale na warsawski.eu.
Zaginione tradycje
Wcześniej w Warszawie przestrzegano wielu bożonarodzeniowych tradycji, ale w XXI wieku one po prostu zniknęły. Na przykład, podczas zimowych świąt obowiązywało wybieranie króla migdałowego. Był to zwyczaj związany z dniem zakończenia świąt i jednocześnie z początkiem karnawału, czyli obchodami Trzech Króli. Wtedy wszyscy zbierali się na kolację, na której było duże ciasto, w środku którego ukryty był migdał. Ten, kto dostał kawałek ciasta z niespodzianką w środku, stawał się królem migdałowym. Ten szczęściarz miał wiele przywilejów. Dziewczyny, które trafiły na migdał, uważały to za znak szybkiego zamążpójścia.
W minionym wieku istniał także zwyczaj rzucania owsa na księdza. Symbolizowało to ukamienowanie. Ten zwyczaj był głównie popularny w polskich wsiach, ale czasami można go było zaobserwować także w warszawskich kościołach. W XIX wieku polska prasa pisała, że ten zwyczaj już wymiera. Później wprowadzono prawny zakaz praktykowania tego zwyczaju ze względu na niebezpieczeństwo dla duchowieństwa. Ponieważ w tym czasie byli ludzie, którzy nie lubili działalności księży, więc mogli oni wykorzystać ten zwyczaj według własnego uznania.
Po Wigilii nie sprzątano ze stołu. Resztki jedzenia i wódki zostawiano dla zmarłych. Ludzie wierzyli, że w tę noc dusze zmarłych odwiedzają rodzinę. Uważano, że w Wigilię gospodyni nie powinna odpoczywać. Musiała pracować przez cały czas, a odpoczynek dla niej nadszedł dopiero po zakończeniu świątecznego ucztowania.
Zmienione tradycje
Mimo wszystko wiele bożonarodzeniowych tradycji pozostało wśród współczesnych warszawiaków, ale już w nowoczesnej interpretacji. Na przykład, dekorowanie choinki. W XXI wieku na tę zieloną piękność przyjęło się wieszać szklane ozdoby, girlandy, itp. Wcześniej choinkę ozdabiano prawdziwymi owocami, orzechami lub własnoręcznie wypieczonymi piernikami. Wykorzystywano również zwykłe świeczki, które zostały zastąpione elektrycznymi lampkami. Ogólnie tradycja ozdabiania choinki pojawiła się w Warszawie pod koniec XVIII wieku. Wcześniej warszawiacy dekorowali mieszkania sianem, które początkowo kładziono w kątach poszczególnych pokoi. Reliktem tego zwyczaju było podłożenie siana pod bożonarodzeniowy obrus.
Jeśli chodzi o bożonarodzeniowe potrawy, to w minionym wieku trochę różniły się od współczesnych. W XIX wieku na warszawskich stołach można było zobaczyć sagę z winem, bardzo popularną zupę migdałową, jarmuż z kasztanami, słodkie pierogi ze śliwkami lub gruszkami, czy kluski z makiem. Główną potrawą pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia była indyczka faszerowana śliwkami, a drugiego dnia podawano zająca z melonem w occie. Stąd można wysnuć wniosek, że wcześniej warszawiacy lubili dobrze zjeść.
Po tak obfitej wieczerze Polacy preferowali zimowe aktywności. Lubili jeździć na łyżwach. W wielu miejscach na naturalnych lub sztucznych zbiornikach wodnych organizowano lodowiska. Można było jeździć na łyżwach w Ogrodzie Saskim, w Dolinie Szwajcarskiej, ale również na Wiśle czy Jeziorze Kamionkowskim.
Wraz z nadejściem II wojny światowej na terytorium Polski obchody Świąt Bożego Narodzenia trudno było opisać jako radosne święto. Wtedy obchody były dość skromne, ponieważ nie każdy mógł sobie pozwolić na przygotowanie czegokolwiek. Jedzenie można było zdobyć głównie dzięki przemytowi. Z czasem warszawiacy nauczyli się stosować substytuty. Zamiast różnorodnych dań mięsnych na Wigilię na stole pojawiły się ziemniaki, przyrządzane na kilka sposobów, a zamiast karpia czy szczupaka popularną rybą stała się niewielka tołpyga, czyli ryba o długości kilku centymetrów.
