Zachwycała się swoimi umiejętnościami aktorskimi. W swoich rolach zmieniała się nie do poznania. Chodzi o warszawską gwiazdę filmową Elżbietę Barszczewską — pisze strona warsawski.eu. W tym artykule omówimy bardziej szczegółowo jej karierę aktorską.
Młodość
Elżbieta Barszczewska urodziła się w 1913 roku w Warszawie. Dzieciństwo przyszłej gwiazdy filmowej było dość trudne i skomplikowane. Matka wychowywała ją sama, ojciec odwiedzał ją tylko w święta. Taka komunikacja była konsekwencją tego, że był żonaty, kiedy poznał jej matkę i nie planował rozwodu.
Dziewczyna uczęszczała do Państwowego Gimnazjum Żeńskiego imienia Marii Konopnickiej. Po ukończeniu studiów podjęła decyzję o wstąpieniu do szkoły nauk politycznych, ale wewnętrzne pragnienie zwyciężyło i Elżbieta wstąpiła do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, gdzie poznała swojego przyszłego męża. Nauka była dla niej łatwa i lubiana, ponieważ zdawała sobie sprawę, że angażuje się w działalność, która przynosi jej wielką przyjemność.
Działalność aktorska
Debiut Barszczewskiej na scenie odbył się w październiku 1934 roku. Wtedy zagrała rolę Heleny w „Śnie nocy letniej” Williama Szekspira w reżyserii Leona Schillera. Od tego momentu rozpoczęła się długotrwała współpraca Elżbiety z Teatrem Polskim. Trwało to prawie czterdzieści lat.
Premierę warszawskiej aktorki widzowie przyjęli dość pozytywnie. Tak więc ta percepcja zapewniła Barszczewskiej przyszłe role, w szczególności w „Dziadach”, „Wielkim człowieku do małych interesów”, „Tessie”. Role te przyniosły Elżbiecie dużą popularność, a niektórzy widzowie zaczęli nazywać ją najpiękniejszą kobietą Warszawy. Została również zaproszona do gry w Teatrze Nowym.

W 1937 roku warszawska aktorka miała okazję pracować na jednej scenie razem ze znanym reżyserem Józefem Lejtesem. Zagrała w filmie „Znachorze”, który został nakręcony na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. W tym filmie Elżbieta zagrała rolę żony i córki profesora Rafała Wilczura. Również w tym roku pojawiła się w filmie „Dziewczęta z Nowolipek”. W filmach była uosobieniem pewnej delikatności i niewinności, czyli tego, co leży u podstaw kobiety, której można zaufać.
Kiedy wybuchła II wojna światowa, kariera aktorska Barszczewskiej uległa znacznym zmianom. Nowych filmów w Warszawie nie kręcono, a później okupacja nie pozwoliła na to. Elżbieta musiała za coś żyć, więc poszła do pracy jako kelnerka w lokalu. Mimo to nadal konspiracyjnie uczestniczyła w życiu teatralnym Warszawy.
W 1942 roku Barszczewska zagrała w spektaklu „Irydion” Zygmunta Krasińskiego, który został wystawiony w mieszkaniu scenografa teatralnego i teatrologa Jana Kosińskiego. Następnie po zakończeniu powstania warszawskiego Elżbieta została wysłana do obozu przejściowego w Pruszkowie, skąd udało jej się wydostać i uciec do Łodzi.
W 1945 roku Barszczewska wznowiła pracę w Teatrze Polskim. Od tego czasu do końca życia występowała w lokalnych teatrach, grając niesamowite role. W szczególności Elżbieta zagrała Infantkę w „Cydzie”, Salomei w „Horsztyńskim”, a także Amelię w „Mazepie”. W latach 60. Barszczewska została aktorką Teatru Narodowego. Po wojnie pojawiła się tylko raz w obiektywie aparatu, a mianowicie w filmie „Rytm serca”. Stało się to w 1977 roku.
Całe swoje życie Elżbieta Barszczewska poświęciła scenie i aktorstwu. Pożegnała się ze swoją karierą w 1981 roku, kiedy już zdała sobie sprawę, że nie będzie w stanie wykonywać swojej pracy z wysoką jakością. Sześć lat po zakończeniu kariery aktorskiej zmarła Elżbieta Barszczewska. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.