Szczyt literackiego sukcesu to moment, w którym większość autorów podkręca tempo. Nowe nakłady książek, przekłady, ekranizacje, prestiżowe nagrody. Jednak warszawski pisarz Zygmunt Miłoszewski postąpił zupełnie inaczej. Gdy czytelnicy z niecierpliwością czekali na kontynuację losów ulubionego bohatera, a wydawcy na nowy bestseller, autor zrezygnował z gatunku, który przyniósł mu sławę. Zrobił to ze względu na własne przekonania, a nie z powodu zmęczenia czy braku pomysłów. Miłoszewski zaczął z czystą kartą i ponownie znalazł się w gronie ludzi sukcesu. O tym, jak polskiemu pisarzowi udała się ta sztuka, opowiadamy na warsawski.eu.
Od relacji sądowych do pierwszej książki
Zygmunt Miłoszewski urodził się 8 maja 1976 roku w Warszawie. Jego literacka droga nie zaczęła się od powieści, lecz od dziennikarstwa. W połowie lat 90. warszawiak pracował w gazecie „Super Express” i niemal przez przypadek trafił do grona reporterów piszących o procesach sądowych. Po prostu zastępował bardziej doświadczoną koleżankę.
Realne życie kryminalne okazało się zupełnie inne niż to znane z powieści detektywistycznych. Większość ludzi sądzonych za morderstwa wcale nie wyglądała na potwory. Miłoszewski widział w nich zwykłych ludzi z rodzinami, pracą i codziennymi troskami. Czasami wystarczył tylko napad agresji, nieszczęśliwy wypadek, chwila słabości lub alkohol, by ich życie gwałtownie się zmieniło. Właśnie takie spojrzenie, pozbawione podziału na dobrych i złych, stało się później filozoficznym fundamentem prozy Zygmunta Miłoszewskiego.
W latach 2003–2008 warszawiak pracował w redakcji tygodnika „Newsweek Polska”. Jego teksty obejmowały najróżniejsze tematy — od gier komputerowych po politykę międzynarodową. Dziennikarstwo dało mu coś, czego nie nauczy żadna szkoła literacka — zdolność dostrzegania tego, co najważniejsze i odrzucania zbędnych elementów. Zyskał też przekonanie, że najciekawsze historie nie rodzą się w wymyślonych światach, lecz w zwyczajnych polskich miastach.
W 2004 roku, ukrywając się pod pseudonimem, Miłoszewski wziął udział w konkursie literackim zorganizowanym przez pisarza Jerzego Pilcha na łamach czasopisma „Polityka”. Opowiadanie Zygmunta zostało opublikowane. Stało się to drzwiami do wielkiego literackiego świata.
W 2005 roku ukazała się debiutancka powieść Miłoszewskiego „Domofon”. Był to horror o zwykłym bloku w Warszawie, który zamienia się w prawdziwe piekło dla swoich mieszkańców. Krytycy ochrzcili autora polskim Stephenem Kingiem. Studio filmowe Zebra wykupiło nawet prawa do ekranizacji książki. W następnym roku Miłoszewski niespodziewanie zmienił tonację i wydał baśń dla dzieci „Góry Żmijowe”, jakby świadomie sprawdzając się w innym gatunku.

Prokurator Szacki — ulubieniec fanów kryminałów
Międzynarodowe uznanie przyniosła Zygmuntowi Miłoszewskiemu powieść „Uwikłanie”, która ukazała się w 2007 roku. To wtedy w polskiej prozie kryminalnej pojawiła się postać, która szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych — prokurator Teodor Szacki. Wysoki, nienagannie ubrany, z ciętym sarkazmem i zmęczeniem człowieka przechodzącego kryzys wieku średniego, był zupełnie niepodobny do klasycznego bohatera detektywistycznego. Szacki bywa rozdrażniony, niesprawiedliwy, a czasem wręcz cyniczny. Ta ludzka niedoskonałość czyni go niezwykle przekonującym.
Wydarzenia powieści „Uwikłanie” rozgrywają się w Warszawie w 2005 roku. Podczas grupowej psychoterapii w klasztorze ginie jeden z jej uczestników. Sprawa, która początkowo wydaje się zwykłym morderstwem, stopniowo wyprowadza śledztwo na mroczne strony przeszłości — zbrodnie komunistycznej służby bezpieczeństwa. W 2008 roku książka przyniosła autorowi główną polską nagrodę literatury kryminalnej — Nagrodę Wielkiego Kalibru. Z czasem powieść ukazała się w Wielkiej Brytanii i USA w wydawnictwie Bitter Lemon Press w tłumaczeniu Antonii Lloyd-Jones.
Po premierze „Uwikłania” amerykański magazyn „Publishers Weekly” napisał, że czytelnicy z pewnością będą chcieli kontynuacji. I nie trzeba było na nią długo czekać. W 2011 roku ukazała się powieść „Ziarno prawdy”. Rozczarowany Szacki opuszcza stolicę i przenosi się do zabytkowego Sandomierza. Tam prowadzi śledztwo w sprawie związanej z legendą o mordzie rytualnym, którą symbolizuje znany obraz w miejscowej katedrze. Historia detektywistyczna stopniowo zmienia się w rozmowę o relacjach polsko-żydowskich, antysemityzmie i mechanizmach tworzenia uprzedzeń społecznych. W 2012 roku za powieść „Ziarno prawdy” Miłoszewski ponownie otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru i został nominowany do Paszportu Polityki.
W 2014 roku ukazała się trzecia powieść o Szackim — „Gniew”. W niej Miłoszewski przenosi głównego bohatera do Olsztyna. Tam detektyw styka się z tematem przemocy domowej — problemem, o którym w Polsce przez długi czas wolano milczeć.
Trylogia o Szackim została przetłumaczona na kilkanaście języków, w tym:
- angielski;
- francuski;
- niemiecki;
- hiszpański;
- czeski;
- chorwacki;
- grecki.
W Polsce wszystkie trzy powieści zostały zekranizowane.

Niespodziewana decyzja
Po premierze powieści „Gniew” czytelnicy w wielu krajach czekali na dalszy ciąg przygód Szackiego. Wydawcy byli pewni, że kolejna książka to tylko kwestia czasu. Jednak Zygmunt Miłoszewski ogłosił, że stawia kropkę w historii Szackiego i nowych powieści kryminalnych z jego strony więcej nie będzie.
Wyjaśnienie okazało się szczere i niespodziewane. Miłoszewski przyznał, że nie czuje się już komfortowo, pisząc o morderstwach i przemocy. Jego zdaniem okrucieństwa jest i tak zbyt dużo zarówno w nowoczesnej kulturze, jak i w realnym życiu, dlatego nie chce czynić go źródłem własnego sukcesu.
W decyzji Miłoszewskiego wielu dostrzegło paralelę do historii Arthura Conan Doyle’a, który w swoim czasie również próbował pożegnać się ze swoim najpopularniejszym bohaterem — Sherlockiem Holmesem. W obu przypadkach autorzy świadomie zrezygnowali z postaci, które przynosiły im największą sławę i sukces komercyjny.

Drugi start, który również stał się sukcesem
W kolejnych latach Zygmunt Miłoszewski udowodnił, że pisarz znany z jednego gatunku nie jest skazany na bycie jego zakładnikiem. Po zakończeniu historii Szackiego pisarz rozpoczął nowy etap i ponownie przyciągnął uwagę czytelników.
Jeszcze w 2013 roku, równolegle z pracą nad powieścią „Gniew”, ukazała się książka „Bezcenny” — powieść przygodowo-szpiegowska o poszukiwaniach zaginionych dzieł sztuki. W 2018 roku dzięki wydawnictwu Amazon Crossing utwór ukazał się w języku angielskim.
Później pojawiły się kolejne książki, które ukazały inne oblicze autora. W 2017 roku Miłoszewski opublikował powieść „Jak zawsze” — ironiczną historię miłosną z elementami historii alternatywnej Polski, przetłumaczoną między innymi na język francuski. W 2020 roku ukazał się thriller „Kwestia ceny”, w którym ponownie pojawia się bohaterka znana czytelnikom z powieści „Bezcenny”.
Zygmunt odniósł również sukces w tworzeniu tekstów dla kina i telewizji. Wspólnie z bratem Wojciechem, który także jest pisarzem, napisał scenariusz do serialu kryminalnego „Prokurator”.
W 2020 roku Zygmunt Miłoszewski otrzymał Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru za wkład w literaturę kryminalną. Wcześniej jej laureatami zostali tak znani autorzy jak:
- Borys Akunin;
- Jo Nesbø;
- Henning Mankell;
- Pierre Lemaitre.

Większość ludzi, którzy osiągnęli szczyty, kontynuuje ruch w tym samym kierunku. Zygmunt Miłoszewski poszedł pod prąd, ale nie przeszkodziło to w pomyślnym rozwoju jego kariery. Przestał pisać o okrucieństwie i przemocy, choć dzięki tym tematom był u szczytu popularności. Uczciwość Miłoszewskiego wobec samego siebie i odbiorców przyniosła mu nowy etap twórczego uznania.